przeskocz do treści

Pałac Potockich w Krakowie

Kamienica przy Rynku Głównym 20 w Krakowie należy do najstarszych murowanych domów w tej okolicy. Nazywano ją różnie – kamienicą Regulińską, Książęcą, Zbaraską, a także pałacem Wodzickich, Wielopolskich, Jabłonowskich czy Potockich. Wszystkie te nazwy wiążą się z nazwiskami jej kolejnych właścicieli. Każdy z nich na swój sposób przyczynił się do wyglądu kamienicy, choć niewątpliwie najwięcej dla elewacji i wnętrz zrobił Eliasz Wodzicki – ich wysmakowana estetyka wskazuje na to, że zlecił projekt remontu gdańskiemu architektowi Ferdynandowi Naxowi, który prawdopodobnie współpracował z rzeźbiarzem Sebastianem Zeislem, być może twórcą rzeźb na attyce pałacu. Rezydencja miała charakteryzować się nowością stylu (klasycyzm) i sprawić, że pałac wyróżni się na tle pozostałej zabudowy Rynku. Od lat 70. XVIII wieku aż do dziś frontowa fasada oraz rozkład pokoi pierwszego piętra niemal w pełni zachowały swój dawny wygląd.

Tę klasycystyczną przebudowę poprzedził jednak gruntowny remont przeprowadzony na początku XVII wieku przez ówczesnego właściciela Jerzego Zbaraskiego, starostę pińskiego. Wówczas gotycki dotąd dom przekształcono w późnorenesansową kamienicę. Jej obszerna sień i arkadowy krużganek w podwórzu zachowały się do dziś. W dolnej części kamienicy od średniowiecza funkcjonowały różne warsztaty usługowe: bednarski, szewski, krawiecki czy kuśnierski. W czasach, gdy właścicielką pałacu była Anna Jordanowa, wdowa po Spytku Wawrzyńcu, mieściła się tu apteka. W kamienicy mieszkał nawet cyrulik „jego królewskiej mości” Stefana Batorego. Szynkowano tam też miodem i winem. A w 1736 roku zanotowano, że mieszkał tu pewien Greczyn – kawiarz.

Spośród licznych właścicieli pałacu warto poznać bliżej księcia Stanisława Jabłonowskiego, męża Marii z Wielopolskich, zwanego powszechnie Tempestą (czyli burzą). Bywał ostry zarówno w interesach, jak i wobec kucharza, któremu akurat nie udał się obiad. Nic dziwnego, że lubił wydawać rozkazy – czynnie uczestniczył w powstaniu listopadowym i jako pułkownik artylerii walczył między innymi u boku Józefa Bema pod Ostrołęką oraz podczas oblężenia warszawskiej Pragi. W połowie XIX wieku przestały go jednak zajmować sprawy polityczno-wojskowe i skupił się na tych społeczno-gospodarczych. Szybko stał się prekursorem przemysłowej eksploatacji ropy naftowej w swoim majątku w Kobylance koło Gorlic. Założył tu nawet pierwszą fabrykę asfaltu.

Kolejna właścicielka kamienicy, Wanda z Ossolińskich (primo voto Potocka), druga żona Stanisława Jabłonowskiego, rzadko bywała w krakowskim pałacu po śmierci męża, jednak z jakiegoś powodu wraz z całym dworem przybyła tu w listopadzie 1889 roku. Wkrótce zmarła ukochana suczka księżnej, mopsiczka Gypsia. Drewnianą skrzynkę ze szczątkami pieska zamurowano w piwnicach, a do miniaturowego grobowca dołączono kartkę papieru ze swoistym epitafium. Wiemy o tym dzięki tak zwanej kapsule czasu, którą odkryto w 1991 roku podczas remontu pałacu.

Najwięcej barwnych opowieści o tym pełnym tajemnic domu odnaleźć można we wspomnieniach Marii Małgorzaty z Radziwiłłów Potockiej (właścicielki pałacu w latach 1910–1962) oraz w pamiętniku jej męża Franciszka Salezego Potockiego, polityka i publicysty, w latach międzywojennych wysokiego urzędnika w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Potoccy na stałe zamieszkali przy Rynku w Krakowie w 1909 roku, choć bywali tu regularnie od roku 1903. Wówczas do domu wchodziło się jeszcze po drewnianych schodach, a za oświetlenie służyły jedynie lampy naftowe. Na ścianach wisiały portrety po przodkach Wielopolskich, Jabłonowskich, Ossolińskich. Wyposażenie meblowe stanowiły zaś sekretery i szafy w stylu Ludwika XVI oraz potężne mahoniowe meble w stylu Ludwika Filipa, w których połyskiwała stara porcelana. 

Dom jednak wymagał remontu, przystosowania do nowych funkcji, unowocześnienia. W 1910 roku Potoccy zlecili przebudowę pałacu Ludwikowi Wojtyczce i Kazimierzowi Wyczyńskiemu. Najpoważniejsze prace przeprowadzono od strony dziedzińca, przy północnej elewacji. Wyburzono wówczas wspomniane drewniane schody, pochodzące jeszcze z czasów Eliasza Wodzickiego. Zabieg ten był konieczny ze względów komunikacyjnych – nadbudowano wówczas drugie piętro. Miejsce schodów zajęła kamienna klatka schodowa, wychodząca tylko na pierwsze piętro. Także druga para drewnianych schodów została zastąpiona żelbetowymi. Dom podłączono do wodociągu i elektryczności, wyremontowano dach. Zmian dokonano także w elewacji od ulicy Brackiej. Potoccy żywo uczestniczyli w pracach adaptacyjnych – Maria Małgorzata zakupiła w Rzymie materiały obiciowe na ściany: zielony do salonu, złamany róż do biblioteki. W Wenecji nabyła antyczną, marmurową wannę oraz kamienną maskę lwa i kazała je wmurować w przestrzeń dziedzińca. Remont kosztował blisko 250 000 koron austriackich. Odnowiony pałac stał się szybko centrum intensywnego życia rozrywkowego: często wydawano w nim bale, koncerty charytatywne czy po prostu śniadania dla przyjaciół. Przykładowo w 1933 roku, w setną rocznicę śmierci Johanna Wolfganga Goethego, w pałacu odbył się koncert muzyki, skomponowanej do Fausta przez dziadka Marii Małgorzaty, Henryka Radziwiłła, który ponoć był przyjacielem poety. W sieni pałacowej w latach 30. XX wieku Maria Małgorzata urządziła dwie wystawy: Jak mieszkać i Jak wygląda dwór polski.

W 1918 roku Potoccy ewakuowali do swojej krakowskiej siedziby sto dwadzieścia skrzyń zawierających cenne pamiątki po przodkach. Wcześniej znajdowały się one, nadając pałacowi splendoru, w ich majątku w Peczarze. Wiele z nich odsprzedano i stanowią dziś część Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. 

Kres świetności pałacu położył wybuch II wojny światowej. Na pierwszym piętrze zamieszkali wysocy rangą żołnierze niemieccy, a po zakończeniu wojny sprowadzili się tu na krótszy lub dłuższy kwaterunek radzieccy żołnierze. Później swoją siedzibę miało w pałacu Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Spośród członków rodziny zostały trzy panie Potockie: Małgorzata, jej córka Pelagia oraz szwagierka Zofia. Najmłodszy syn Małgorzaty z powodów politycznych wyjechał z Polski i osiadł w Afryce Południowej, choć to właśnie on został właścicielem krakowskiego pałacu. Pod nieobecność młodszego brata administracją domu i opieką nad matką oraz ciotką zajmowała się Pelagia. Była to postać niezwykła. Już podczas wojny jako historyczka sztuki pracowała w Muzeum Książąt Czartoryskich i dała się poznać jako dzielna obrończyni zbiorów muzealnych i rodzinnej kolekcji. Kiedy w 1989 roku TPPR przestało istnieć, Pelagia zdecydowała o wynajmie pałacu Instytutowi Goethego, który funkcjonuje w kamienicy do dziś. 

Pałac Potockich w Krakowie

Gabryś A., Salony krakowskie, Kraków 2007.

Hennel-Bernasikowa M., Pałac Potockich w Krakowie (róg Rynku i Brackiej). Zarys dziejów, Kraków 2016.

Pamiętnik Franciszka Salezego Potockiego, rękopis pamiętnika w zbiorach rodzinnych, kserokopia w Bibliotece PAU, sygn. 10183.

Potocka Maria Małgorzata z Radziwiłłów, Z moich wspomnień (Pamiętnik), Łomianki 2010.

Schnaydrowa B., Krakowskie lata Franciszka Salezego Potockiego i Marii Małgorzaty Potockiej (1903–1919), „Rocznik Biblioteki Polskiej Akademii Nauk w Krakowie” 1990, 35.

MAŁOPOLSKI INSTYTUT KULTURY W KRAKOWIE, ul. 28 Lipca 1943 17c, 30-233 Kraków, tel.: +48 12 422 18 84, 631 30 70, 631 31 75, NIP: 675 000 44 88 | Projekt i wykonanie | Polityka prywatności